2011-10-27 09:16
Szczególny charakter Lanzarote – jednej z siedmiu wysp kanaryjskich – wynika z nagromadzenia na niewielkiej powierzchni 800 km. kw. Ponad 140 wulkanów z 300 kraterami.
Wyspy Kanaryjskie mają pochodzenie wulkaniczne i chciałoby się powiedzieć, że to nic szczególnego. Ale na żadnej z nich wulkany nie wybuchały tak dynamicznie i tak niedawno – 32 wulkany wyrzucały lawę przez ponad 6 lat, raptem 300 lat temu. Efektem jest kosmiczne ukształtowanie terenu i magia krajobrazu – trzy czwarte powierzchni wyspy przykrywa lawa. Czarna z domieszką bazaltu, czerwona z domieszką żelaza i niebieska z domieszką kobaltu. Jest morze lawy i są rzeki lawy, są ogromne zawaliska, jaskinie, monumentalne obeliski i drobne kamyki i piasek i jeszcze popiół.
Drzwi piekieł
Wszystko to wyeksponowane jest pięknie w rezerwatach zajmujących ponad 40 proc. powierzchni wyspy, a najpiękniej w parku narodowym Timanfaya. Dzieła Matki Natury można oglądać podróżując przez park autobusami ruszającymi z wulkanu zwanego Górą Ognia, gdzie ziemia osiąga temperaturę kilkuset stopni tuz pod powierzchnią. Dodatkowe atrakcje dla i tak porażonych widokami turystów to: dotknięcie Góry Ognia (gorącego żużlu),samozapalenie siana w niewielkim wgłębieniu i zamianę wody wlanej do wkopanej na głębokość zaledwie 2 metrów metalowej rury w parę.
Natura i sztuka
Pierwszy odkrył wyspę w 1312 r genueńczyk Lanzarotte Manucelo, ale wśród nam współczesnych rozsławił ją urodzony 1919 r. w stolicy wyspy Arrecife Cezar Manrique – malarz, rzeźbiarz, architekt i ekolog. Po studiach artystycznych w Madrycie i etapie utrwalania nazwiska w Europie oraz Ameryce, wrócił do swojej wulkanicznej ojczyzny w 1966 r. Cezar nie żyje już prawie 20 lat, ale jego dzieła do dzisiaj przyciągają turystów.
Do cudownych tworów Natury dodał wyobraźnię artysty. Zamieszkał w domu, którego parter stanowią naturalne, skalne jamy powstałe po erupcji wulkanu – obecnie działa tu fundacja jego imienia. W kalderze wulkanu stworzył ogród kaktusów z tysiącami okazów nie tylko miejscowej flory. Mirador del Río to punkt widokowy położony nad cieśniną oddzielającą Lanzarote od małej wyspy La Graciosa. Niemal każda część wyspy nosi jego genialne piętno.
Dla ducha i ciała
Bez ingerencji Cezara udało się Naturze stworzenie piaszczystych plaż z łagodnym wejściem do oceanu, ciepłego o każdej porze roku, jak również ulokowanie na obrzeżach wyspy niezwykłej, kolorowej flory. Oczywiście, poza rodzicami Lazarote, w osobach Natury i Cezara, współtworzą ją inni mieszkańcy. Z szczególnym rozczuleniem myślę o winiarzach, kucharzach i hotelarzach, bo nic nie pobudza tak do refleksji jak łyk dobrego, lokalnego wina – białego El Grifo, różowego – Pinta Conehera lub czerwonego – Lista Negra, w towarzystwie lokalnych specjałów, w estetycznych i wygodnych wnętrzach apartamentów, hotelików i innych przybytków turystycznego luksusu.
Mimo monotonii lawowego krajobrazu warta podkreślenia jest łatwość poruszania się po wyspie. Wszędzie wiodą dobrze oznaczone drogi. A gdybyśmy się zgubili, zawsze można dojść do oceanu i opłynąć ją nawigując według gwiazd.
Lanzarote
Na Kanarach panuje łagodny, wiosenny klimat o średniej temperaturze 22° C (w styczniu – 18-20°, w lipcu – 24-26°). Ponad 3 tys. godzin słońca czyni to miejsce najjaśniejszym w Europie.
Na Lanzarote znajdziemy blisko 170 hoteli i apartamentów. Można się tu dostać w ramach zorganizowanego wyjazdu (np. oferty Itaki: hotele 3-4* od 1900 zł za os/tydz.), można też wynająć pokój lub apartament (od 20 euro za dobę) i skorzystać z czartero-wego tzw. „przelotu turys-tycznego” – ok. 1800 zł za osobę w dwie strony. Np. www.casamundo.pl – domki dla 4-8 osób od 2500 zł za tydzień.
Jeden z najbardziej luksusowych hoteli na wyspie to Gran Melia Salinas 5*, zaprojektowany przez samego Césara Manrique. W ofercie Itaki od 2891 zł za 8 dni.
Tekst: Grażyna Kijok